Zadzwoniłam do schronu

Psiak błąkał się po osiedlu faktycznie, był na kolczatce, przybłąkał sie w końcu na jakąś posesję, i stamtąd trafił do schronu 16.07. Jest w nim już 2 tygodnie, więc minął czas na zgłoszenie się własciciela, i może być wydany w nowe ręce.
Tatuażu nie ma, był nawet dość dobrze wyglądający, jest raczej zdrowy, będzie go jeszcze oglądał wet, ale jest OK. Nie był jeszcze szczepiony, nie jest kastrowany.
Jaki jest do dzieci- nie wiadomo, nie jest agresywny, ale raczej jest pewny siebie w stosunku do innych psów, nie rzucał się, ale raczej określają go jako energicznego. Do obcych - na początku nieufny, po 2 dniach już wita merdaczkami ogonka.
Oceniany jest na jakieś 1-1.5 roku.
Uprzedziłam o pseudohodowcach możliwych, jest już zaadoptowany wirtualnie przeze mnie, a zatem szukamy mu domku!!!!