Nova Scotia Duck Tolling Retriever Forum

Pełna wersja: Szkielety ze Starej Wsi - POMOCY !!!
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.

Nowa Szkocja

http://www.animals.org.pl/?q=szkielety_ze_starej_wsi



" Prawie 40 psów w stanie zagłodzenia, z wieloma chorobami które wymagają intensywnego leczenia zabrali w miniony piątek i poniedziałek inspektorzy „Pogotowia i Straży dla Zwierząt” w Trzciance (woj. wielkopolskie). Interwencja przeprowadzona została w wiosce, w gminie Belsk Duży – powiat grójecki pod Warszawą.
Ze wstępnych informacji wynikało, że Maria B. mieszkanka Starej Wsi w powiecie gójeckim pod Warszawą od kilku lat przetrzymuje ponad 20 psów i nie wypuszcza ich na światło dzienne. Nikt nie wiedział dokładnie jaka jest ich liczba, bo kobieta nie wypuszczała ich na zewnątrz. Psy miały być wygłodzone i bardzo chore.
Kilka razy na przestrzeni tych lat pod dom. Marii B. zdaniem władz gminy podjeżdżały różne organizacje, które zajmowały się ochroną zwierząt. Nic ta sytuacja nie zmieniła, bo kobieta nie chciała nikogo wpuścić.
Prośba o pomoc skierowana została do „Pogotowia i Straży dla Zwierząt” w Trzciance. W minionym tygodniu Grzegorz Bielawski inspektor z patrolu interwencyjnego tej organizacji pojechał na miejsce. Wspólnie z pomocą policji w Belsku Dużym i Grójcu oraz grójeckiego prokuratora rejonowego udało się przygotować scenariusz działań.
Oczywiście kobieta nie zgodziła się na wejście na teren posesji. Marię B. więc zatrzymano a do mieszkania wkroczono siłą. Weszli tylko ci co mieli ponad metrowe kalosze, bo w środku zalegała właśnie taka warstwa odchodów.
W domu nie było ogrzewania, prądu, wody i wszystkiego tego co powinno w nim być. Kał mocz - to powszechny widok na terenie tej posesji.
W każdym pomieszczeniu przebywało po kilka psów. Spały one we własnych odchodach. Niektóre z nich były pozamykane na skoble w szafach i skrytkach. Dostępu do światła nie miały także, te które biegały w pomieszczeniach, bo okna były szczelnie zasłonięte. Nie wychodziły także na dwór, bo drzwi były pozamykane. Istne więzienie. A to wszystko trwało od kilku lat. Zwierzaki rozmnażały się więc miedzy sobą. Jadły to co ich „Pani” przyniosła ze śmietników lub własne odchody i worki foliowe (tym wymiotowały podczas późniejszego transportu).
Wiele z nich było wychudzonych , ważyły od 3 do 8 kg. - powinny od 15-20 kg. Inne psy sprawiały wrażenie „najedzonych” ale to były tylko pozory. Liczne rany, świerzb i nużyca, zapchlenie i zarobaczenie – taki jest finał późniejszych badań.
Wszystkie zwierzaki 45 – sztuk zostały przy asyście policji zabrane zgodnie z art. 7.3. Ustawy o Ochronie Zwierząt, bo dalsze pozostawienie ich w tym miejscu groziło im śmiercią. 2 ślepe szczeniaki uśpiono od razu, 10 innych (3 tygodniowych) wraz z mamą czeka na nowe domy.
Lekarz weterynarii uśpił dwa psy. Ich stan chorobowy był na tyle poważny, że nie miały szans. Trzeci pies, któremu daliśmy szansę – mimo, że lekarz także sugerował uśpienie – odszedł następnego dnia sam.
Obecnie cześć psów trafiła do Magdy, Weroniki i Denisa z Poznania – z TOZ. Inne przebywają w Trzciance w statutowej siedzibie „Pogotowia i Straży dla Zwierząt”. Pozostałe są w przytulisku „Barnaba” w Nowej Wsi k. Grójca. Nie ma tam za wiele miejsca, ale mają opiekę lekarza, dostęp do karmy i kontakt z człowiekiem.
Przeciwko Marii B. - sprawcy znęcania się nad psami toczy się postępowanie karne. Zawiadomienie zostało już złożone ale prawdopodobnie sprawa będzie umorzona, ze względu na niepoczytalność sprawcy. Wójt stwierdził, ze w kasie nie ma pieniędzy na opiekę nad tyloma zwierzętami – jest na nie 3,5 tysiąca na rok (na wszystkie bezdomne psy z gminy)
Do tej pory koszty lekarstw, kroplówek, karmy, wyłapywania i transportu wyniosły 5 tys. zł. Aby leczyć te psy dalej potrzeba w ciągu 2 miesięcy od 15 do 20 tys. zł. Pogotowie i Straż dla Zwierząt – to organizacja z Trzcianki (woj. wielkopolskie) działająca od 7 lat na terenie całego kraju (nie mylić ze Strażą dla Zwierząt w Warszawie która powstała później). Leczenie i jedzenie dla zwierząt członkowie PiSdZ finansują z własnej kieszeni i z wpłat na konto (ok. 400 zł. miesięcznie). Tak duże przedsięwzięcie wykracza jednak poza możliwości finansowe tej organizacji. Wydane do tej pory 5 tys. na akcję, 15-20 tys. na dalsze leczenie to ogromna kwota – dlatego rozpaczliwa prośba o wsparcie finansowe i rzeczowe.
Pomóżmy tym psiakom ze Starej Wsi.

Zaadoptuj psa ze Starej Wsi

Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance
Plac Pocztowy 4/6
64-980 Trzcianka
Bank PKO BP S. A. w Czarnkowie
87 1020 3844 0000 1702 0048 1093

tel. 512 100 550; (067) 352 69 73[Obrazek: Stara%20Wies%2039.jpg]
Ja po prostu nie mam słów... Wiele psiego nieszczęścia widziałam, sama kilku sierotkom znalazłam dom, ale to co napisałaś - wyć się chce!
W tej chwili nie mam innego sposobu, ale finansowo na pewno coś pomogę!
Przekierowanie